moc rodziny lectio divina Strona 1 2

 

moc rodziny lectio divina Strona 2 2

 

1. czytanie (Jr 38, 4-6. 8-10)

Bóg czuwa nad Jeremiaszem

Czytanie z Księgi proroka Jeremiasza

W czasie oblężenia Jerozolimy przywódcy, którzy trzymali Jeremiasza w więzieniu, powiedzieli do króla: «Niech umrze ten człowiek, bo naprawdę obezwładnia on ręce żołnierzy, którzy pozostali w tym mieście, i ręce całego ludu, gdy mówi do nich podobne słowa. Człowiek ten nie szuka przecież pomyślności dla tego ludu, lecz nieszczęścia».

Król Sedecjasz odrzekł: «Oto jest w waszych rękach!» Nie mógł bowiem król nic uczynić przeciw nim. Wzięli więc Jeremiasza i wtrącili go, spuszczając na linach, do cysterny Malkiasza, syna królewskiego, która się znajdowała na dziedzińcu wartowni. W cysternie zaś nie było wody, lecz błoto; zanurzył się więc Jeremiasz w błocie.

Ebedmelek wyszedł z domu królewskiego i rzekł do króla: «Panie mój, królu! Źle zrobili ci ludzie, tak postępując z prorokiem Jeremiaszem i wrzucając go do cysterny. Przecież umrze z głodu w tym miejscu, zwłaszcza że nie ma już chleba w mieście».

Rozkazał król Kuszycie Ebedmelekowi: «Weź sobie stąd trzech ludzi i wyciągnij proroka Jeremiasza z cysterny, zanim umrze».

Psalm (Ps 40 (39), 2-3. 4. 18 (R.: por. 14b))

Panie, mój Boże, pośpiesz mi z pomocą

Z nadzieją czekałem na Pana, † 
a On pochylił się nade mną * 
i wysłuchał mego wołania. 
Wydobył mnie z dołu zagłady, z błotnego grzęzawiska, † 
stopy moje postawił na skale * 
i umocnił moje kroki.

Panie, mój Boże, pośpiesz mi z pomocą

Włożył mi w usta pieśń nową, * 
śpiew dla naszego Boga. 
Wielu to ujrzy i przejmie ich trwoga, * 
i zaufają Panu.

Panie, mój Boże, pośpiesz mi z pomocą

Ja zaś jestem ubogi i nędzny, * 
ale Pan troszczy się o mnie. 
Ty jesteś moim wspomożycielem i wybawcą, * 
Boże mój, nie zwlekaj!

Panie, mój Boże, pośpiesz mi z pomocą

2. czytanie (Hbr 12, 1-4)

Wytrwanie w wierze

Czytanie z Listu do Hebrajczyków

Bracia:

Mając dokoła siebie takie mnóstwo świadków, zrzuciwszy wszelki ciężar, a przede wszystkim grzech, który nas łatwo zwodzi, biegnijmy wytrwale w wyznaczonych nam zawodach. Patrzmy na Jezusa, który nam w wierze przewodzi i ją wydoskonala.

On to zamiast radości, którą Mu obiecywano, przecierpiał krzyż, nie bacząc na jego hańbę, i zasiadł po prawicy na tronie Boga. Zważcie więc na Tego, który ze strony grzeszników tak wielką wycierpiał wrogość wobec siebie, abyście nie ustawali, załamani na duchu. Jeszcze nie opieraliście się aż do krwi, walcząc przeciw grzechowi.

Aklamacja (Por. J 10, 27)

Alleluja, alleluja, alleluja

Moje owce słuchają mego głosu, 
Ja znam je, a one idą za Mną.

Alleluja, alleluja, alleluja

Ewangelia (Łk 12, 49-53)

Ewangelia powodem rozłamu

Słowa Ewangelii według Świętego Łukasza

Jezus powiedział do swoich uczniów:

«Przyszedłem ogień rzucić na ziemię i jakże pragnę, ażeby już zapłonął. Chrzest mam przyjąć, i jakiej doznaję udręki, aż się to stanie.

Czy myślicie, że przyszedłem dać ziemi pokój? Nie, powiadam wam, lecz rozłam. Odtąd bowiem pięcioro będzie podzielonych w jednym domu: troje stanie przeciw dwojgu, a dwoje przeciw trojgu; ojciec przeciw synowi, a syn przeciw ojcu; matka przeciw córce, a córka przeciw matce; teściowa przeciw synowej, a synowa przeciw teściowej».

 

 

Droga proroka

Prawdziwego proroka rozpoznaje się ostatecznie po drodze, którą przebył. Zawsze jest ona pełna przeciwności, które podkreślają rangę celu. Prorok jest gotów oddać życie za Prawdę, dlatego podejmuje bieg z przeszkodami. Prawda wymaga uwiarygodnienia, a złoto doświadcza się w ogniu. Wychwyćmy w dzisiejszej liturgii słowa przeciwności, których doświadcza prorok Boży. To doda nam otuchy.

Do wolności przez niewolę

Prorok ostatecznie zawsze głosi pomyślność i wyzwolenie, bo jest na usługach Dobrej Nowiny. Po drodze jednak zawsze jest poddany doświadczeniu oblężenia i uwięzienia. Wpada w ręce tych, których chce uwolnić. Prorok głosi wyzwolenie doświadczając więzienia. „Oto jest w waszych rękach”. Droga do wolności wiedzie przez niewolę.

Do wody przez błoto

„W cysternie zaś nie było wody, lecz błoto; zanurzył się więc Jeremiasz w błocieKażdy człowiek wchodzący do chrzcielnicy najpierw doświadcza drogi zejścia w otchłań własnego grzechu. Doświadczenie osobistego błota jest ogromną udręką, w której dotyka się swojego dna egzystencji. Dopiero na tym poziomie cysterny można w pełni zawołać o miłosierdzie – „Panie, zmiłuj się nade mną grzesznikiem”. Na dnie zaczyna się wtedy sączyć woda życia. Stąd wołanie Jezusa: „Chrzest mam przyjąć, i jakiej doznaję udręki, aż się to stanie”.

Do pokoju przez rozłam

„Czy myślicie, że przyszedłem dać ziemi pokój? Nie, powiedam wam, lecz rozłam”. Najpierw nasze serca musi przeszyć miecz, aby na jaw wyszły pragnienia i myśli serca. Jezus został przeznaczony na upadek i powstanie. Ktoś, kto najpierw nie przyzna się do podziału i rozłamu w sobie i wokół siebie, ten nie może przyjąć Chrystusowego pokoju.

Do jedności przez podział

„Odtąd bowiem pięcioro będzie podzielonych w jednym domu”. Prawdziwa jedność nie polega na konwenansach i wygaszeniu punktów zapalnych. Przechodzi ona najpierw przez dogłębne doświadczenie podziałów. Wspólnota, która się nigdy nie pokłóciła prawdopodobnie pozostaje na powierzchni relacji. Każdy człowiek, który wchodzi w głęboką relację z bliźnim doświadczy trudnych podziałów. Rodzina, która przechodzi kryzysy i domy, które doświadczają kłótni, są wspomniane dzisiaj przez Chrystusa. Nie jest to nic nadzwyczajnego. Można jednak pozostać na poziomie rozłamu i próbować radzić sobie samemu, co nigdy nie przyniesie ewangelicznej jedności. Można jednak wezwać Proroka, który wypowie modlitwę z mocą: „abyście byli jedno”.

Do radości przez krzyż

„On to zamiast radości, którą Mu obiecywano, przecierpiał krzyż, nie bacząc na jego hańbę”. Wielkie obietnice i marzenia poprzedza długa i mozolna droga. Radość zdobywania wielkich szczytów jest zawsze naznaczona łzami drogi krzyżowej. Szczęście zbawionych osiągają prorocy w białych szatach, którzy przeszli wiele ucisków niejednokrotnie walcząc do krzwi przeciwko grzechowi.

 

1. Kiedy najczęściej upadasz? Jaka przestrzeń Twojego życia wymaga szczególnie ciężkiej walki przeciw grzechowi?

2. Czy doświadczasz teraz rozłamu? Jakiego rodzaju: w rodzinie? w pracy? we wspólnocie? w sobie?

3. Czy płonie w Tobie ogień , który Chrystus rzucił na ziemię? Jak to rozumiesz? 
     Jeśli uważasz, że nie - to czy chciałbyś , by ten płomień w Tobie zapłonął?