Dzisiejsze spotkanie ukazuje mi, jak bardzo zamykam się na działanie Boga. Bardzo pragnę Jego obecności, chcę, żeby mnie przemieniał, ale to ja dyktuję Mu warunki, stawiam wymagania. Mówię: Prowadź, ale tą droga, którą ja chcę. Oddaję Mu moje życie, ale dodaję, że mam swoje potrzeby… Czy to jest wiara? Panie prowadź mnie, skrusz moje serce, moje twarde serce, serce pełne pychy.

Joanna


Dziś na spotkaniu po raz pierwszy w życiu doświadczyłam żywego Jezusa. On przyszedł do mojej ciemności i zakłamania, w których żyłam przez te wszystkie lata. Dał Siebie poznać, a ja pragnę Go przyjmować. Pozwól mi Panie, abym tak jak dziś, czuła Cię zawsze, a swoje uczucia przelała na moją rodzinę.

Kinga, 38 lat –

ta, która wreszcie zobaczyła światło


Uświadomiłam sobie, że jestem faryzeuszem. Nie widzę wad i błędów u siebie, ale u innych jest ich mnóstwo. Ciągle gadam i pouczam najbliższych. Na modlitwie i w życiu brakuje mi pokory i zaufania Bogu. Modlę się, żeby Bóg skruszył moje serce, żebym mogła być bliżej Niego. Chwała Panu za to spotkanie. Wierzę, że przyniesie ono dobre owoce w moim życiu.

Bożena, 45 lat


To było dla mnie spotkanie z samą sobą przed Panem – w prawdzie. A prawda czasem boli… Wyjeżdżam z nadzieją…

Pan Jezus pokazał mi, jak wywyższam się wobec innych, a zwłaszcza wobec męża. Dziękuję Ci Boże za to doświadczenie.

Ela, 52 lata


Jestem wdzięczna Panu za ten czas, kiedy pokazywał i kruszył schematy mojego życia, moją postawę celnika, z którą zawsze się utożsamiałam. Teraz widzę, że nie celnik, ale faryzeusz jest we mnie. Bądź uwielbiony Panie w moim Damaszku, do którego pragniesz mnie przyprowadzić, powalić i oślepić, abym na nowo nawróciła się do Ciebie.

Dzisiaj zrozumiałam, że nie zawsze moje dobre uczynki wynikają z miłości do Boga. Wiele z nich to czyny faryzeusza. Do tej pory nie uświadamiałam sobie tego – zrozumiałam to dopiero dzisiaj. Dobrze, że tu byłam. Chwała Panu!

Bożena, 50 lat


Na spotkaniu pogłębiłem swoją relację z Bogiem Ojcem, Panem Jezusem i Duchem Świętym. Poruszone treści pozwoliły na poukładanie i przewartościowanie najważniejszych spraw w moim życiu. Pan Jezus powiedział mi, jak powinna wyglądać moja modlitwa. Teraz wiem, że nawet jeśli upadnę, to Pan mnie podniesie, więc mam się nie lękać. Ze spotkania wyjeżdżam spokojniejszy o dalsze życie i zbudowany – mocą Pana Jezusa.

Przemek, 41 lat


Bardzo mi się podobało. Byłam pierwszy raz, ale poczułam radość w sercu. Jestem wyznania prawosławnego.

Lucyna, 57 lat


Dziś Pan Bóg pokazał mi, jak wiele mam z faryzeusza. Pozwolił mi zajrzeć w głąb mojego serca i zobaczyć, jak wiele jest do zrobienia. Dotychczas wydawało mi się, że nie jest tak źle, że jestem poprawną katoliczką, innych oceniałam gorzej. Dzisiaj się to wszystko zmieniło i przy pomocy Jezusa będę próbowała zmienić swoje życie jak Szaweł. Dziękuję Bogu za ten czas i otwarcie moich oczu.

Alicja, 54 lata


Dziś wiem, że do tej pory moje życie i postępowanie zbliżone były do życia i postępowania faryzeusza - pycha, zbytnie gadulstwo, często lenistwo. Proszę Cię Panie Jezu, prowadź mnie drogą Twoich przykazań, bym umiała jak celnik upaść przed Tobą w pokorze. Chwała Panu!

Agata, 36 lat


Byłam pierwszy raz na takim spotkaniu. Bardzo zbliżyłam się do Boga. Upewniłam się, że On mi na pewno dopomoże. Zostałam sama z dziećmi po odejściu męża do Pana. Bałam się, że nie dam sobie rady, ale teraz już wiem na pewno, że On mnie nie opuści, że będzie się nami opiekował.

Marzena