Jadąc na rekolekcje, nie wiedziałam, czego się spodziewać. Przed przyjazdem miałam chwile słabości, myślałam, że to nie dla mnie. Przyjechałam jednak i nie żałuję. Podczas kolejnych uzdrowień Pan otwierał moje oczy. Pokazał mi, jak duży noszę w sobie strach przed prawdą. Chwała Panu za to!

Izabela, 18 lat


luty 2017 

Na początku rekolekcji pomyślałam sobie, dlaczego stoję w miejscu, dlaczego nie mogę się rozwijać? Kilka lat wcześniej byłam na Nowym Życiu, pielgrzymkach, rekolekcjach, ale czułam, że robię krok wstecz. Nie bardzo wiedziałam dlaczego, co we mnie siedzi i nie pozwala iść naprzód. Podczas świadectw zrozumiałam, że to Pan mówi do mnie… Jako dziecko doświadczyłam wielu negatywnych przeżyć, które poniżyły mnie i zablokowały. Przez życie szłam, bojąc się wyśmiania, poniżenia, dlatego przyjęłam pozycję wycofującą. Te doświadczenia i zrozumienie istoty problemu uwolniło mnie. Nie boje się już. Jestem silniejsza w Panu.

Anna, 36 lat


luty 2017 

Podczas kursu Pan Jezus uleczył mnie z przeszłości i relacji z ojcem. Ukazały mi się obrazy z dzieciństwa, których zupełnie nie pamiętałam. Jezus uleczył te rany, które mnie bolały przez wiele lat, ale nie byłam tego świadoma. Przyszedł pokój.

Mieczysława, 60 lat


luty 2017 

Każde z uzdrowień dotykało mnie. Zrywało poszczególne warstwy skorupy, która otaczała serce. Błądziłem, szukałem, odpowiedzi znalazłem na kursie.

Jarek, 38 lat


luty 2017 

Podczas tych rekolekcji doświadczyłam uzdrowienia moich relacji z teściami. Nie byłam akceptowana przez teściów - głęboko zraniona przez teścia, lekceważona i pogardliwie traktowana przez teściową. Na samą myśl odwracałam głowę. Podczas adoracji poprosiłam Pana Jezusa, by mi pomógł spojrzeć na nich Swoimi oczyma. I myśląc o teściowej, w moim umyśle pojawiły się słowa: „Twoja teściowa to moje ukochane dziecko, tak pragnę dla niej nieba. Jej życie było życiem dziecka wychowanego bez mamy, która tak wcześnie umarła, że ona nawet nie pamięta jej przytulenia. Całe jej trudne życie złożyło się na to, jak się zachowuje. Pokochaj ją taką, jaka jest”. Później w ten sam sposób myślałam o moim teściu, któremu Pan także przygotował mieszkanie w niebie. I pękło coś w moim sercu. W Imię Boga wybaczam im i proszę o wybaczenie.

Chwała Panu!

Elżbieta, 53 lat


luty 2017

Zostałam „przejechana przez samochód, wpadłam pod kombajn i zostałam obita bejsbolem”. W adoracji i spowiedzi otrzymałam jednak powiew Ducha Świętego, który skleja moje porozjeżdżane na drobne kawałki serce. Pan mnie leczy.

Marta, 45 lat